ZANIM PRZEWRÓCIMY STRONĘ

W pustym koszyku jest miejsce na wielkie pomysły.
Milo przyjechał w odwiedziny. W parku czekają kasztany, złote liście i coś, czego jeszcze nikt nie wymyślił. Co zabierzecie z tego dnia?
Wejdź do opowieściPosłuchajcie świata tej opowieści.
Dźwięki w tle są opcjonalne. Możecie też czytać w ciszy.
Co zrobimy z kasztanów?
Milo przyjechał ze Słowacji.
Tola czekała przy furtce. Obok niej stał Jamie.
— Idziesz z nami do parku? — zapytała Tola.
— A co tam będziemy robić?
Jamie pokazał pusty koszyk.
— Szukać kasztanów!

W parku pachniało jesienią.
Milo i Jamie jechali na rowerach. Tola odpychała się nóżkami na swoim małym rowerku. Mama szła tuż obok.
Pod kołami szeleściły liście.
Szu, szu, szu.
— Tutaj! — zawołała Tola.
Zatrzymali się pod wielkim kasztanowcem.

Wśród liści leżała kolczasta łupina. Była już otwarta.
W środku błyszczał brązowy kasztan.
Tola podniosła go i obróciła w dłoni.
— Gładki!
Plum. Kasztan wpadł do koszyka.
— A tu następny — powiedział Jamie.
Milo znalazł jeszcze jeden.

Obok kasztanowca rósł klon.
Na jego gałęziach zostały jeszcze zielone liście. Inne były żółte albo pomarańczowe.
Jeden listek zakręcił się w powietrzu.
Tola podniosła go z ziemi.
— Wygląda jak małe słońce.
— U nas w domu jest teraz jeszcze dużo zieleni — powiedział Jamie.
— Zabierzemy ten kolor ze sobą — postanowiła Tola.

Przysiedli na ławce.
— Milo, u was też robi się kasztanowe ludziki? — zapytała Tola.
— Tak! Robię je z rodziną. Ostatnio zrobiłem konia.
— A ja jeszcze nigdy — powiedział Jamie.
Zajrzał do koszyka.
— Może zrobię coś na kółkach?
Tola przytuliła swój listek do swetra.
— A ja małego ludzika.

W domu rozłożyli skarby na stole.
Duże kasztany. Małe kasztany. Liście.
Mama przygotowała otworki i krótkie drewniane patyczki.
— Ten będzie brzuszkiem — powiedziała Tola.
— A ten głową.
Z pomocą mamy połączyła dwa kasztany.
Ludzik miał już głowę i brzuszek.

Podawali sobie figurki. Każdy dokładał coś od siebie.
Milo dołożył swojemu konikowi cztery nogi.
Jamie ułożył małe kasztany jak koła.
— To samochód!
Ludzik Toli przechylił się na bok.
— Chyba chce usiąść — zauważył Milo.
Tola się roześmiała.
— To zrobimy mu miejsce.

Jeszcze ozdoby i uśmiech dla ludzika.
Rozłożyli liście wokół swoich figurek.
Teraz konik miał park. Samochód miał drogę. A ludzik — miejsce na odpoczynek.
Za oknem powoli robiło się złoto.
— Rano tego wszystkiego nie było — powiedział Jamie.
Tola spojrzała na Mila.
— Dobrze, że przyjechałeś.
Na stole mieścił się ich cały jesienny dzień.
KONIEC OPOWIEŚCI
Dziękujemy za
wspólną chwilę.
Jeden spacer. Garść kasztanów. Tyle pomysłów na wspólny dzień.

Po lekturze
Co wy zrobicie z kasztanów?
Obejrzyjcie swoje kasztany. Który przypomina głowę? Który mógłby być brzuszkiem? Najpierw ułóżcie je obok siebie.
Dorosły przygotowuje otworki i pomaga połączyć kasztany krótkimi, gładkimi patyczkami do prac plastycznych. Dodajcie liść — może być żaglem, kołdrą albo dachem.
Kasztany i małe patyczki służą do wspólnej zabawy z dorosłym. Nie wkładamy ich do buzi.
Jak nazwiecie swoją figurkę?
Trzy kolory spaceru
Podczas następnego spaceru poszukajcie czegoś zielonego, żółtego i pomarańczowego. Nie musicie niczego zrywać. Możecie wskazać palcem albo nazwać to, co widzicie.
Który kolor najbardziej przypomina wam ten dzień?
Wasze rodzinne jesienie
Czy ktoś z was robił kiedyś kasztanowe ludziki? Zapytajcie o to rodziców lub dziadków.
Co lubili robić jesienią, kiedy byli mali?
LULLALANDS
Co zrobimy z kasztanów?
Milo przyjeżdża ze Słowacji. Razem z Tolą i Jamiem wyrusza po kasztany. Z jesiennych skarbów powstanie coś, czego rano jeszcze nie było.
Małe odkrycia.
Wspólne opowieści.
O dźwiękach w tle
„Breeze through the trees” — Mixkit. Licencja: Mixkit Sound Effects Free License.
Opracowanie LULLALANDS: wybrany fragment, łagodniejsze brzmienie, wyrównanie głośności i płynna pętla.
Ilustracje przygotowane z pomocą AI według referencji LULLALANDS.


